NOWOŚCI - Instytut Marpy

J.Ś. XVII Karmapa » NOWOŚCI

Spotkanie z pielgrzymami z Tybetu podczas abhiszeki Kalaczakry.

Gjalłang Karmapa spotkał się 5 stycznia 2012 roku z ponad ośmioma tysiącami pielgrzymów, którzy przybyli z Tybetu do Bodh Gai na udzielaną przez Jego Świątobliwość Dalajlamę abhiszekę Kalaczakry.

Gjalłang Karmapa wspominał o związanych z tym trudnościach i niebezpieczeństwach. „Otrzymaliśmy tak dla nas cenną Dharmę Buddy bezpośrednio z Indii, nie muszę więc wam mówić, jak głęboka jest więź między naszymi krajami. Sami wiecie to najlepiej, godząc się na trudy, towarzyszące pielgrzymce do tego świętego miejsca. Nawet to świadczy o wielkim oddaniu i emocjach, jakie budzą w Tybetańczykach Indie”.

Karmapa Ogjen Trinle Dordże mówił o Jego Świątobliwości Dalajlamie jako o potężnej sile jednoczącej naród tybetański, opisując przymioty jego aktywności oraz wizji, z jaką przewodzi Tybetańczykom. „Najważniejszym zadaniem rodaków w ojczyźnie – podkreślał – jest zachowanie i strzeżenie ojczystej kultury oraz religii, a naszych ziomków w Indiach i innych wolnych krajach – informowanie świata o sytuacji w Tybecie. Chcę, abyście wiedzieli, że tu, na wygnaniu, doskonale zdajemy sobie sprawę z cierpień i problemów, z którymi zmagacie się w kraju. Nie poddawajcie się rozpaczy, proszę, myślcie o przyszłości i szukajcie metod, pozwalających skutecznie bronić dziedzictwa naszej tradycji i wiary”. Przywołując lekcję historii, Jego Świątobliwość opisywał, jak Tybetańczycy strzegli Nauk Buddy od chwili otrzymania ich w VII wieku. „Przekazywaliśmy Dharmę z pokolenia na pokolenie jako najcenniejszy klejnot odziedziczony po Indiach. Nauki propagujące niestosowanie przemocy i altruizm trwają nadal, stanowiąc dziś wspólny skarb, z którego korzystać może cały świat”.

O ile w pierwszym okresie krzewienia buddyzmu Tybet był zjednoczony, o tyle narastanie konfliktów i sekciarskich waśni doprowadziło z czasem do stanu, w którym Tybetańczycy znajdują się dzisiaj. Teraz potrafią jednak – powiedział Karmapa – przezwyciężać wewnętrzne podziały dzięki swemu najwyższemu przewodnikowi, Jego Świątobliwości Dalajlamie.

Mówiąc o przyszłości, Karmapa podkreślał, że szansa na zachowanie rodzimej kultury i religii „leży przede wszystkim w jedności”. Uznając regionalne oraz sekciarskie waśnie i uprzedzenia za największe przeszkody, wzywał Tybetańczyków do ich odrzucenia. „Dzielimy jedną tożsamość i jeśli będziemy potrafili o tym pamiętać, stawimy czoło wszystkiemu, co nas spotka”.

Na koniec Karmapa mówił o wspólnym wszystkim rodakom, a więc i jemu, pragnieniu ujrzenia powrotu do ojczyzny Jego Świątobliwości Dalajlamy. „Tybetańczycy są w moim sercu zawsze – dodał. – Niezmiennie modlę się o możność powrotu i służenia wam w Tybecie”.

Po ponadgodzinnym wystąpieniu Gjalłang Karmapa przez dwie godziny błogosławił kolejno wszystkich pielgrzymów. Wielu z nich płakało. Ujrzenie najwyższych przywódców duchowych jest dla nich spełnieniem największego marzenia i szansą, która nadarza się raz w życiu. Dwa dni wcześniej na podobnej audiencji przyjął ich Jego Świątobliwość Dalajlama.